Dolnośląska pogoda
Dolnośląska pogoda

„GORĄCE” OTWARCIE ROKU W EUROPIE

https://opom.pl/gorace-otwarcie-roku-w-europie/

Ponad 18 tysięcy wyładowań to jak na luty wynik imponujący i na pewno nie można przejść obok niego obojętnie. Wiatr od niedzielnego poranka dawał się we znaki mieszkańcom Europy zachodniej, powodując utrudnienia w ruchu przez powalone drzewa lub połamane konary na drogach. Wraz z nasilającym się gradientem ciśnienia i dalszą wędrówka niżu, który w niedzielne popołudnie znajdował się nad Wielką Brytanią z bardzo niskim ciśnieniem w centrum, które wynosiło 947 hPa zaczęły spływać informacje z tamtej części kontynentu o zrywanych dachach czy przewróconych ciężarówkach. W ten dzień burze ograniczyły się do kilku krajów, a bilans wyładowań wynosił nieco ponad 3 tysiące z porywami 90-100 km/h na obszarach nizinnych. W Polsce porywy wiatru związane z Sabiną zaczęły się nasilać w niedzielny wieczór oraz noc, a pierwsza fala wiatru pojawiła się w poniedziałkowy poranek powodując trochę chaosu. Ponad 55 tysięcy odbiorców bez prądu w wyniku silnego wiatru, którego prędkość na nizinach przekraczała 90 km/h. Kolejna fala miała przynieść porywy w granicach 90/100 km/h na terenach nizinnych, powyżej 100 km/h na obszarach podgórskich do nawet 200 km/h w szczytowych partiach Karkonoszy. Porywy w drugiej fali miały być związane przede wszystkim z konwekcją, która miała tego dnia przynieść burze w naszym kraju. Burze nie pojawiały się w każdym mieście, w kraju, ale tam gdzie się pojawiały, porywy wiatru automatycznie osiągały wyższe wartości. Najlepszym przykładem jest Kłodzko w województwie Dolnośląskim gdzie w trakcie burzy stacja pierwszego wyboru zanotowała 101 km/h. Wiele miast swoje maksymalne wyniki zanotowało właśnie w trakcie przechodzenia pasm konwekcyjnych, które potęgowały siłę wiatru z samego gradientu ciśnienia obecnego przy przejściu tego głębokiego niżu. Warte zaznaczenia są również burze na obszarze Wielkopolski oraz Łódzkiego, które charakteryzowały się dość wysoką aktywnością elektryczną. Oprócz tego opady małego gradu, krupy śnieżnej i oczywiście silny wiatr. Sabina (Ciara) wywołała nie mały chaos na obszarze naszego kraju, a w perspektywie szerszym, obejmującym zachodnią Europę chyba jeszcze większy. Czy czegoś to dowodzi na nadchodzący sezon? Właściwie nie. Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to nic nie znaczy, a po drugiej stronie ci, którzy powiedzą, że to otwarcie świetnego sezonu. Ocenianie tego co może się dziać za pół roku to daleko idąca fantazja, ale patrząc bliżej w kalendarz, można spoglądać na kolejny tydzień. Może się ponownie okazać, że czekają nas duże pogodowe zamieszanie.

Udostępnij w mediach społecznościowych:

Komentarze

Jelenia Góra°CLublin°C
Suwałki°CŚwinoujście°C
Zielona Góra°C Wrocław°C
Warszawa°C Zakopane°C